W poniedziałek 20 października w warszawskim hotelu Sheraton Grand Warsaw rozpoczęło się XXI Forum Rynku Zdrowia – jedna z najbardziej prestiżowych i reprezentatywnych debat poświęconych ochronie zdrowia. Jak co roku biorą w niej udział przedstawiciele rządu i administracji publicznej, organizacji branżowych, środowisk naukowych i pacjenckich. Jednym z głównych tematów było finansowanie ochrony zdrowia, szczególnie w kontekście luki w budżecie NFZ.
💬 Czy naprawdę ustawa podwyżkowa zrujnowała budżet NFZ?
Coraz częściej słyszymy, że za fatalną sytuację finansową Narodowego Funduszu Zdrowia odpowiada tzw. ustawa podwyżkowa – czyli decyzja o podniesieniu wynagrodzeń pracowników medycznych. To proste i wygodne wytłumaczenie: wzrosły pensje, więc zabrakło pieniędzy. Ale czy to naprawdę cała prawda o finansowej dziurze w NFZ?
Podczas XXI Forum Rynku Zdrowia eksperci zgodnie podkreślali, że problem jest znacznie głębszy. Sama ustawa nie byłaby katastrofalna, gdyby towarzyszyło jej zapewnienie środków na jej realizację. Tymczasem Fundusz dostał nowe obowiązki – bez dodatkowego finansowania. Państwo wzięło na siebie decyzję o podwyżkach, ale rachunek wystawiło NFZ, który i tak balansował na granicy budżetowej wydolności.
Jak przypomina wiceprezes NFZ Jakub Szulc, do 2022 roku system działał względnie stabilnie, opierając się na wpływach ze składki zdrowotnej. Kłopoty zaczęły się wtedy, gdy wprowadzono kolejne regulacje – w tym nowelizację ustawy o zawodzie lekarza oraz o minimalnym wynagrodzeniu – nie dodając do nich ani złotówki wsparcia z budżetu państwa.
Na 2026 rok zaplanowano co prawda dotację budżetową w wysokości 26 mld zł, ale – jak zauważa Szulc – biorąc pod uwagę realne potrzeby, kwota ta może okazać się symboliczna, a rzeczywista wartość wsparcia wyniesie zaledwie około 50 mln zł. To przepaść, która dobrze pokazuje, jak bardzo rozjeżdża się retoryka z rzeczywistością.
Właśnie dlatego, jak zauważa coraz więcej ekspertów, zrzucanie winy wyłącznie na ustawę podwyżkową to zbyt łatwe uproszczenie. Problem nie leży w tym, że medycy zarabiają więcej – lecz w tym, że system finansowania ochrony zdrowia nie nadąża za zmianami, które sam na siebie nakłada.
🏥 Ochrona zdrowia jak cieknący durszlak
„Mamy ograniczone środki i nie jesteśmy w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb zdrowotnych” – mówił Szulc.
Ta gorzka prawda to nie tylko kwestia pieniędzy, ale też sposobu, w jaki są one wydawane. Jak zauważył Artur Białkowski z Medicover, system powinien „odwrócić piramidę świadczeń” – czyli postawić mocniej na podstawową opiekę zdrowotną (POZ) i ambulatoria (AOS), zamiast przeładowywać szpitale przypadkami, które można byłoby rozwiązać na wcześniejszym etapie leczenia.
To właśnie lepsza organizacja i skuteczniejsze wykorzystanie istniejących funduszy mogłyby przynieść realną poprawę.
💬 Czy naprawdę wydajemy za mało na zdrowie?
„Cały czas umyka nam fakt, że wydajemy po prostu za mało na zdrowie” – zauważył senator Wojciech Konieczny.
Pandemia COVID-19 obnażyła słabości systemu – w krajach takich jak Niemcy, gdzie służba zdrowia jest lepiej finansowana i skoordynowana, liczba nadmiarowych zgonów była zdecydowanie niższa.
Z kolei Jakub Adamski z Biura Rzecznika Praw Pacjenta podkreślił, że samo mówienie o braku pieniędzy w systemie to krok naprzód: „Dopiero kiedy zrozumiemy skalę problemu, możemy zacząć go naprawiać”.
🏗️ Czas na prawdziwą reformę, nie tylko oddłużenie
Podczas Forum pojawił się też wątek rozmów między Ministerstwem Zdrowia a Bankiem Gospodarstwa Krajowego dotyczących wsparcia finansowego dla zadłużonych szpitali.
Jak tłumaczył Piotr Grzebalski z BGK, potrzebne są instrumenty inwestycyjne, nie tylko oddłużeniowe – bo tylko te placówki, które potrafią się rozwijać, mają dziś szansę na przetrwanie.
Dziura w budżecie NFZ to nie tylko problem liczb – to realne konsekwencje dla pacjentów i personelu medycznego. Zrzucanie całej winy na ustawę podwyżkową jest uproszczeniem, które nie odzwierciedla prawdziwego stanu systemu. Potrzebne są nie tylko dodatkowe środki, ale przede wszystkim mądre inwestycje, lepsza organizacja świadczeń i długofalowe planowanie finansowe. Oddłużenie szpitali czy krótkoterminowe wsparcie to za mało – system wymaga przemyślanej reformy. Tylko wtedy pacjenci zyskają realny dostęp do opieki, a lekarze będą mogli skutecznie pracować.
Źródło: Rynek Zdrowia.pl


